Deklaracja PIT-5 już niepotrzebna

 

“PIT-5 jest to deklaracja na zaliczkę miesięczną na podatek dochodowy. Formularz ten na podstawie artykułu 44 Ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych z 26 lipca 1991 roku, obowiązuje podatników prowadzących pozarolniczą działalność gospodarczą, a także podatników osiągających przychody z najmu, podnajmu lub dzierżawy oraz innych umów o podobnym charakterze” – tyle nam mówi Encyklopedia Zarządzania. W rzeczywistości, dla laików, a takze osób rozpoczynających działalność gospodarczą jest to tak zwana czarna magia. Trudno bowiem rozliczając się z fiskusem zapamietać wszystkie obowiązujące prowadzących własny biznes przepisy, niezbędne formularze oraz regulaminy wewnętrzne “skarbówki”. Jeżeli jednak ktoś zamierza założyć własna firmę będzie się musiał tego wszystkiego nauczyć. Chyba, że ma zamiar skorzystać z wyspecjalizowanych biur, bądź jest na tyle majętny, że stać go będzie na zatrudnienie własnego księgowego. Tak czy inaczej o rozliczeniach z Urzędem Skarbowym należy pamiętac, bo jak nie to “skarbówka” szybko o sobie przypomni. Ale może to już być dla zapominalskich dość kosztowne przypomnienie. Pewien przedsiębiorca, czy może raczej początkujący przyszły biznesmen, założył własny interes. Była to myjnia samochodowa tzw. mycia bezdotykowego. Firma kręciła się zupełnie dobrze, bowiem w tej miejscowości była jedyną, a samochodów stale przybywało. Jej właściciel, mimo, że nieźle zaczął zarabiać nie miał zamiaru płacić podatków. W swoich zeznaniach podatkowych stale wykazywał straty. Fiskus przyjmował do wiadomości zeznania pana przedsiębiorcy zbytnio go nie niepokojąc. Problem powstał z chwilą, kiedy biznesmen “zapomniał” o złożeniu miesięcznego zeznania podatkowego czyli deklaracji pit-5. Przypomniano więc panu biznesmenowi o przeoczeniu, a ten szybko uzupełnił dokumenty. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby sytuacja nie powtórzyła się jeszcze kilkakrotnie. Wreszcie Urząd Skarbowy wysłał do biznesmena kontrolę. Finał był taki, że kontrola wykazała wiele braków i krętactw pana biznesmena, ukarała go wielotysięczną karą finansową, a jego matactwami zajęła się prokuratura. Żeby spłacić zaległości wobec fiskusa pan biznesmen musiał wziąć niemały kredyt gotówkowy. Bank miał wprawdzie obiekcje czy takiego kredytu nieuczciwemy przedsiębiory udzielić, ale w końcu pieniądze pożyczył. Reasumując należy pamiętać, że z fiskusem najczęściej się nie wygrywa – to po pierwsze. Po drugie, jeżeli ktoś decyduje się na prowadzenie własnego biznesu musi pamiętać o rozliczeniach z Urzędem Skarbowym. Po trzecie, dla tych co mają zamiar rozpocząć działalność gospodarczą pozytywna wiadomość: od 2007 roku deklaracja pit-5 już nie obowiazuje. Dlatego wszyscy prowadzący własne biznesy będą płacić tylko same zaliczki, nie składaja przy tym formularzy pit-5. Nie składa się także deklaracji pit-5L.
           ryszard

Tagi: , ,

Comments are closed.