Kredyt na wakacje
W ubiegłym roku ukończyłam szkołę ponadgimnazjalną , szczęśliwie zdałam egzamin maturalny, dostałam się na upragniony kierunek studiów. Od najwcześniejszych lat miałam sprecyzowany zawód, który chciałabym wykonywać w dorosłym życiu. Koniecznie chciałam zostać podróżnikiem-badaczem-botanikiem.
Jak sięgam pamięcią zawsze fascynowała literatura przygodowo-podróżnicza. Wiadomo, że na samym początku była to literatura lekka. Jak każde dziecko zafascynowana byłam przepiękną powieścią Henryka Sienkiewicza „ W pustyni i w puszczy” , którą czytałam z zapartym tchem, przeżywałam wraz z bohaterami ich niesamowite przygody. Zbudziło się we mnie zaciekawienie tajemniczą, a surową przyrodą Afryki.
W świat nowych przygód, na wszystkich kontynentach, zabrały mnie książki Alfreda Szklarskiego , z jego wielotomową serią poświęconą losom jednego bohatera , a mianowicie Tomasza Wilmowskiego. Powieści Szklarskiego stanowiły niesamowitą kopalnię wiedzy na temat świata fauny , flory i obyczajów.
Rozbudzona powieściami ciekawość, zachęciła mnie do bliższego zapoznania się z wiadomościami o innych kontynentach. Wszystkie pieniądze, które otrzymywałam jako kieszonkowe przeznaczałam na zakup fachowej literatury, zakup albumów, filmów przyrodniczych.
Bogatsza w wiedzę teoretyczną zapragnęłam skonfrontować moje wyobrażenia z rzeczywistością. Po długim zastanowieniu, przeanalizowaniu kosztów takiej eskapady, postanowiłam, że pierwsza moja wyprawa będzie prowadziła na Czarny Ląd. Jako pierwsze zaplanowałam zobaczyć piramidy i udać się na wyprawę wielbłądami w głąb pustyni.
Trasa zaplanowana, ale pozostał tylko jeden mały problem, bowiem zaczęłam
się zastanawiać , czy udziela jakiś bank kredyty na wakacje dla pracujących na umowę o dzieło. Okazało się , że z otrzymaniem wakacyjnej pożyczki nie miałam większych problemów i udało mi się spędzić dwa tygodnie niezapomnianych wakacji.