Gdzie po kredyt studencki
Kredyt studencki często bywa jedynym źródłem dochodu studenta pozwalającym mu na ukończenie wyższej uczelni. Wiele polskich rodzin żyje na skraju ubóstwa, nie są więc w stanie zapewnić swoim dzieciom pragnącym iść na studia wystarczającej pomocy materialnej. Bardzo dobrze się stało, że na wysokości zadania stanęło państwo polskie, które najbardziej potrzebującym pomocy finansowej studentom przyznaje preferencyjne kredyty studenckie. O taki kredyt ubiegać się może każdy student o ile dochody na członka jego rodziny nie przekraczają określonej kwoty. W ubiegłym roku akademickim było to 2500 złotych, nie ustalona natomiast jeszcze została wysokość maksymalna dochodu na członka rodziny starającego się o kredyt studencki na rok 2009/2010. Można tylko dodać, że prawdopodobnie będzie to wyższa kwota, bowiem co roku stale rośnie / w roku akademickim 2007/2008 było 2200 złotych/. Wnioski należy składać do 15 listopada, ale kredyt studenci otrzymają z wyrównaniem za trzy miesiące dopiero w styczniu. Jest to o tyle dziwna i nietypowa sytuacja, ponieważ właśnie na początku studiów pieniądze studentom są najbardziej potrzebne. Miesięczne raty kredytu wynoszą 600 złotych. Tak przynajmniej informuje swoich klientów bank pko bp. Tymczasem zgodnie z przepisami obowiązującymi od 2006 roku, osoby, które po raz pierwszy starają się o kredyt studencki mają do wybory 400 lub 600 złotych. Oczywiście nie wszystkie banki oferują kredyty studenckie, a tylko te, które podpisały takie umowy. Przypomnijmy, iż są to pko bp, pekao sa, gospodarczy bank wielkopolski, bank polskiej spółdzielczości sa oraz bank gospodarki żywnościowej. Pięć banków i który z nich wybrać? Mimo, iż jest tylko pięć banków i warunki w jakiś szczególny sposób nie różnią się to jednak warto sprawdzić, jak nas w nich potraktują. Na przykład wspomniany wyżej pko bp wprowadza w błąd swoich klientów, twierdząc, że student może wziąć tylko górna granicę kredytu, czyli 600 złotych, a tak nie jest. Poważnym argumentem dla osób ze wsi nie posiadających odpowiedniego poręczenia jest fakt, że bgż i bps nie wymagają poręczeń, bowiem mają podpisana umowę z ARMiR
- Z tym poręczeniem różnie bywa – twierdzi jeden ze studentów – bowiem decydującym kryterium są widzi mi się banków. – Niestety pbs czy pekao sa potrafią odesłać klienta spod okienka, bowiem na przykład nie odpowiada im poręczyciel. Sam byłem tego ofiarą, a moja znajoma przez bank pekao sa straciła rok.
Studenci twierdzą, że generalnie nie mają problemów z bankiem pko bp, który ponoć jako jedyny nie jest aż tak wymagający wobec poręczycieli. W sumie sytuacja jest podobna jak przy innych kredytach. Banki rządzą się swoimi prawami, mają też swoje kaprysy. Tak naprawdę człowiek nigdy do końca nie jest pewien czy kredyt otrzyma.