Po gotówkę tylko do banku
Jeżeli już musimy zwrócić się po pożyczkę to tylko do banku. Broń Boże do jakiejś firmy pożyczkowej czy do lombardu, które potrafią wyżyłować biednego kredytobiorcę do ostatniego grosza. W tych firmach nikt nie przejmuje się kredytobiorcą tylko własnym interesem. Każdy z nas spotkał się z sytuacja, kiedy pożyczki gotówkowe były jedynym wyjściem z sytuacji w jakiej się znaleźliśmy. Pamiętać jednak należy, że w każdej niemal firmie pożyczkowej trzeba bardzo uważać na to co się podpisuje, czyli umowę kredytową. Reklamówka kredytowa najczęściej niewiele ma wspólnego z konkretnym kredytem, który później przyjdzie kredytobiorcy spłacać. Reklamowane pożyczki typu „ tylko u nas kredyt na 9%” - włóżmy między bajki. Takich kredytów nie ma. Kiedy przychodzi do spłaty okazuje się, że spłacamy kredyt kilkakrotnie więcej oprocentowany niż ten który był reklamowany. Przykład pierwszy z brzegu. Jedna z firm kredytowych, reprezentująca jeden z szacownych zagranicznych banków, prowadziła kampanię reklamową swojego wyrobu, czyli kredytu promocyjnego bez poręczycieli i bez zaświadczeń. Oprocentowanie – głosi jedna z ulotek – tylko 9%. Gotówka miała być z bardzo niska ratą. Wystarczyło tylko przyjść lub zadzwonić, no i oczywiście złożyć wniosek i swój podpis.
- Przyszedłem i złożyłem, ale kiedy przyszło do finalizowania umowy dokładnie wczytałem się w nią. Okazało się, że bardzo dobrze zrobiłem, bowiem okazało się, że w końcowym rozrachunku kredyt oprocentowany został nie na 9% ale na 19,9%, natomiast każda zwłoka w jego spłacie rodziła kolejne konsekwencje finansowe. Generalnie, gdybym zdecydował się na ten kredyt i broń Boże coś przeoczył w spłacie srogo bym tego pożałował. Śmiem twierdzić, że niemal wszystkie podobne firmy finansowe działają na podobnych zasadach – denerwuje się klient jednej z takich firm.
Pani Janina otrzymała na początku wakacji pismo od GE Money Bank z propozycją skorzystanie z oferty tego banku na sfinansowanie, jak to określono, zasłużonego relaksu. Tym sfinansowaniem miała być oczywiście pożyczka gotówkowa, którą jak podejrzewamy, bank zaproponował wielu osobom: „ Nie zagwarantujemy Pani pogody podczas urlopu, ponieważ wychodzi to niestety poza nasze kompetencje, nie zagwarantujemy Pani, że nasz kredyt dopasuje się do Pani preferencji i potrzeb – napisano w reklamówce – ale oferujemy kredyt gotówkowy, który spełni Pani oczekiwania, ponieważ: i tu następuje ble ble ble żadnych konkretów. Można więc wnioskować o zmianę harmonogramu spłat, dopasowanie okresu kredytowania do potrzeb i możliwości klienta oraz dniu, w którym następować będzie spłata. To standard. Ale to i tak lepiej niż w lombardzie…
doradca