Nie ma jak konsolidacyjne
Według wolnej encyklopedii, kredyt konsolidacyjne jest rodzajem kredytu lub pożyczki i jest przeznaczony na spłatę innych zobowiązań kredytobiorcy. Konsolidacji podlega liczna gama kredytów /m.in. gotówkowe, hipoteczne, samochodowe, ratalne/. Podstawowym atutem konsolidacji jest zamiana kilku kredytów na jeden, długoterminowy i często o niższym oprocentowaniu. Nie bez znaczenia jest również komfort spłaty tylko jednej raty, a nie kilku w różnych bankach. Dzieli się na:
- konsolidacyjny hipoteczny /zabezpieczeniem jest hipoteka, udzielany na większe kwoty pieniężne/
- konsolidacyjny gotówkowy / bez zabezpieczenia, maksymalnie na 10 lat, jego koszt jest wyższy, udzielany na mniejsze kwoty pieniężne/ – tyle wolna encyklopedia.
W praktyce kredyt konsolidacyjny ma bardzo szerokie zastosowanie i jest wybawieniem dla wielu kredytomaniaków. Niestety są tacy, którzy mają po kilka, a rekordziści po kilkanaście kredytów i spłacają je biorąc kolejne. Ale to już problem banków, które takim osobom kredytów udzielają. Kredyty konsolidacyjne hipoteczne to z kolei doskonale rozwiązanie dla osób, które mają już na swoim koncie kredyt czy kredyty, a którzy chcą jeszcze dobrać pieniądze na przykład na rozbudowę domu. W związku z tym, że kredyty konsolidacyjne hipoteczne gwarantuje większą gotówkę ich zabezpieczeniem najczęściej jest hipoteka zastawianej nieruchomości.
- Zdecydowałem się na kredyt konsolidacyjny, ponieważ spłacałem już kredyt samochodowy, a chciałem jeszcze dobrać pieniądze na budowę domku letniskowego. Zdecydowałem się na Dom Bank i kredyt we frankach szwajcarskich i teraz trochę żałuję tej decyzji, bowiem jak się teraz okazało bank ten ma najwyższy kurs franka ze wszystkich banków. Aktualnie jest to 3,13 zł. Przy nominalnym kursie w kantorach 3,03 zł. Dobrze się stało, że od lipca wchodzą przepisy na mocy których kredytobiorcy będą mogli spłacać swoje zadłużenie we frankach, tą samą walutą. Wystarczy udać się do kantoru, zakupić odpowiednią ilość franków i wyjdziemy na swoje. Mam nadzieję, że właśnie kończy się w bankach era manipulowania kursem waluty. Czy jednak operacja ta zda egzamin przekonamy się w najbliższym czasie. Wracając do tematu, kredytem konsolidacyjnym spłaciłem wcześniej wzięty kredyt samochodowy, a za resztę pieniędzy wybudowałem domek letniskowy. Teraz spłacam jedną ratę i do tego mniejszą niż za samochód. Nie narzekam też tak do końca na Dom Bank, bowiem jest to jeden z nielicznych banków, które nie wykonywały większych nerwowych ruchów w czasie trwania kryzysu. Ale wybór należy do kredytobiorcy.
serafin